Okładka Dwie kochanki
Dwie kochanki
.

Co odpowiadać, kiedy pytają, czy Marcin Cichy, bohater „Dwóch kochanek”, to ja? Ludzie pasjami lubią klucze. Ale przecież są granice fantazjowania. Uczciwa odpowiedź musi więc brzmieć: Oczywiście, że nie. „Dwie kochanki” to nie jest tak zwana „powieść autobiograficzna”

Z drugiej strony, jeśli pamiętać, co powiedział niejaki Flaubert, w jakimś sensie Marcin Cichy to jednak ja. Podobnie jak i inne postaci tej powieści. A więc Patryk Skalski, młody antagonista Cichego, to też ja. I Maryla-Miriam, jego pierwsza miłość, to ja. I Agata, jego miłość ostatnia. Nawet czarnoskóra Sara Matondo to w jakimś stopniu ja. Nie mówiąc o całej plejadzie postaci z przeszłości, które się przewijają gdzieś w tle. Jedne z nich postępują tak, jak ja chciałbym postąpić na ich miejscu. Inne zachowują się tak, jak ja nie chciałbym się zachować nigdy, ale gdybym się znalazł w podobnej sytuacji?