Pismak

pismak nowyMusiała zginąć, a on za wszelką cenę musi dowiedzieć się dlaczego.

Dziennikarz Adam Bukowski po latach nijakich zaczyna robić prawdziwą karierę, ale kiedy dowiaduje się o zamordowaniu Doroty, swej dawnej kochanki, porzuca wygodne życie paryskiego korespondenta i wraca do kraju. Próbuje rozwikłać tajemnicę jej śmierci. Poszukiwania doprowadzają go do przerażających odkryć - i nie tylko na temat świata, w którym żyjemy, ale także byłej kochanki i... samego siebie. Rozwikłanie tajemnicy to jednak dla Bukowskiego dopiero początek długiej drogi.

 

 

 

 

Tytułowy pismak to Adam Bukowski - dziennikarz, który robi karierę w Paryżu. Fabuła nie jest skomplikowana. Losy wszystkich bohaterów scala postać Doroty May - dziennikarki zamordowanej w niewyjaśnionych okolicznościach. Cóż z tego, jeśli zakończenie to przesyt zamierzeń autora. "Jak miał teraz poskładać w głowie obraz Doroty, który nagle rozleciał się na wiele kawałków, a one w żaden sposób do siebie nie pasowały? Jeszcze niedawno zdawało mu się, że jej wizerunek, ten z dawnych lat, jest w jego pamięci kompletny. Zamazany, niezbyt już wyraźny, ale pełny. Sądził, że dopiero później Dorota stała się osobą nieznaną. Teraz zaczynał się bać, że naprawdę nie znał jej nigdy. Nawet kiedy zdawało mu się, że wie o niej wszystko. Nie wiedział. Okazywało się, że w jego układance brakowało wielu puzzli" (s. 46).

Kryminalne opowieści są ciekawe wtedy, gdy oprócz niewiadomych mamy jeszcze kontrowersyjne postaci. Lecz jeśli w zakończeniu sensacja ustępuje miejsca wizji, fantasmagorii i czytelnik ma wrażenie, że mógł zostać "naciągnięty" na opowieść, to już cały smaczek mija. Wiem, wiem, mogę sobie wybrać zakończenie. A Yvonne (początkowa scena pożegnalna ze skweru przy Pont Neuf nad Sekwaną) to potencjalna Dorota. Mogę ją więc uśmiercić i przyjąć opowieść linearnie, albo zastosować czas sinusoidalny i przeskoczyć ze skweru wprost do łóżka Bukowskiego. Marek Harny nie narzuca rozwiązania. Wybór pozostawia czytelnikowi.

Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej przyznaje Stowarzyszenie Miłośników Kryminału i Powieści Sensacyjnej "Trup w szafie". Jej pierwszym laureatem został Marek Krajewski za "Koniec świata w Breslau". To był wyraźny sygnał, że nastąpiło odrodzenie polskiego kryminału po latach monokultury w postaci książek Joanny Chmielewskiej. W drugiej edycji konkursu nagrodzono powieść "Foresta Umbra" Pawła Jaszczuka, a ubiegły rok należał do Marka Harnego i jego "Pismaka". O ile jednak Krajewski i Jaszczuk przenieśli swych bohaterów w okres międzywojenny - pierwszy do niemieckiego Wrocławia, drugi do kresowego Lwowa - o tyle Harny zdecydował się umieścić ich w realiach dzisiejszej Polski.

"Pismak" Marka Harnego to powieść polityczno-obyczajowa, która w konwencji mrocznego kryminału pokazuje peerelowskie korzenie naszej dzisiejszej rzeczywistości i konsekwencje ich utajnienia przed osądem opinii publicznej.

Zmęczony mężczyzna, rozstający się z francuską kochanką w klubie jazzowym na skraju Dzielnicy Łacińskiej w Paryżu. Pasażer samolotu, spoglądający na notatkę o znalezionym w wannie trupie znanej krakowskiej dziennikarki Doroty May. Zasłużony autor, dowiadujący się, że właśnie został wyrzucony z pracy w warszawskiej gazecie. To wszystko Marek Harny zmieścił na pierwszych trzech stronach swojej najnowszej powieści "Pismak", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Czy trzeba czegoś więcej, by chwycić czytelnika za gardło?

Autor robi to z pełną premedytacją i nie puszcza do ostatniej strony. Marek Lubaś-Harny jest wieloletnim dziennikarzem "Gazety Krakowskiej". Będąc sprawnym reporterem, ma świadomość warsztatu, która pozwala prowadzić czytelnika po meandrach kryminalnej historii tak, by nie znalazł on momentu, w którym mógłby odłożyć książkę na półkę
.