Samotność wilków

samotność wilkówJak odmienić zły los? Marek miał wiele, lecz z własnej winy stracił niemal wszystko. Zostało mu tylko uczucie do Karoliny, lekko nawiedzonej ekolożki walczącej o ochronę wilków. We dwoje próbują zacząć od nowa. Uciekając od miasta i przeszłości, wyjeżdżają razem do górskiej samotni, by spełnić dawne marzenia o życiu w zgodzie z naturą i ludźmi. Szybko okazuje się, że nie będzie to łatwe. Niektórzy mieszkańcy okolicy nienawidzą wilków prawie tak samo jak Ukraińców.

Pisanie „Samotności wilków" było dla mnie podróżą do krainy młodości. Dawno temu trafiłem po raz pierwszy w Bieszczady, wtedy jeszcze puste i naprawdę dzikie. Jak wielu ówczesnych młodych ludzi szukałem tu przygody i kontaktu z nieskażoną naturą. Dopiero na miejscu odkryłem, że przyroda ledwo zdążyła na nowo objąć w posiadanie ziemię spustoszoną, gdzie jeszcze niedawno tętniły życiem ludne wsie, zanim spłonęły, a ich mieszkańcy zostali zabici albo wygnani. Kiedy po latach moi bohaterowie podążają tymi samymi ścieżkami, nadal jest dziko i pięknie, ciągle też krążą po lasach stare widma.

 

Rozmawiamy z Markiem Harnym, dziennikarzem GK i autorem powieści "Samotność wilków"

- Lubisz Brigitte Bardot?

- Kiedyś kochałem się w niej platonicznie, szczególnie w czasach, gdy grała w swoich wczesnych filmach, na przykład w takich jak "I Bóg stworzył kobietę". Teraz jako starsza pani zajmuje się ochroną zwierząt, ale z tego co obserwuję, popada w coraz większy fanatyzm. Z tego powodu aluzja do B.B. znalazła się w mojej powieści. Jak sądzę, o to chodziło w twoim pytaniu?

- Nie podobają Ci się jej poglądy?

- Zgadzam się z tym, że należy bronić zagrożonych zwierząt i czas najwyższy przestać zabijać foki na kołnierze dla bogatych paniuś. Jeżeli jednak ktoś żywi się mięsem, to musi je skądś brać. Takie są prawa natury i nie ma co z nimi walczyć.

- Bohaterowie Twojej najnowszej powieści "Samotność wilków" walczą jednak o to, by nie dochodziło do zabijania wilków w Bieszczadach.

- Bo są ludźmi z zewnątrz, którzy przyjechali z Warszawy i mają zupełnie inne wyobrażenie o życiu wśród dzikiej przyrody niż miejscowi. Tym przybyszom wilki nie zabijają owiec, więc oni nie do końca potrafią zrozumieć chłopów. Myśliwi z kolei nienawidzą wilków tak, jak jeden drapieżnik potrafi nienawidzić drugiego drapieżnika.

- Ta nienawiść w książce skierowana jest zarówno do wilków, jak i do Ukraińców. Dlaczego te dwa wątki nakładają się na siebie?